June 10th, 2010
Teoria spiskowa nr 1:
Przemysł przetwórstwa żywności ma na celu utuczenie konsumenta, tak, aby wzrosło jego zapotrzebowanie energetyczne i produkcja insuliny, skutkiem czego będzie kupował i jadł coraz więcej.
Kupiłam kalafiora na ulicy. Zarobił rolnik, giełda warzywna i sprzedawczyni, a ja od niego nie utyję.
Jeśli zaczniemy sprzedawać kalafiory w puszkach z mnóstwem dodatków - soli, cukru, jakiegoś tłuszczu, glutaminianu, czyli z kolekcją zanęcaczy do karmy dla ludzi - zarobi cała fabryka oraz biznes reklamowy, a konsumenci będą to kupować i tyć. Ze zwykłego kalafiora zaś zróbmy luksusowy, drogi towar “bio” - to też świetny interes.
Podobno tak właśnie wygląda to w Stanach.
Teoria spiskowa nr 2:
Powyższe w dłuższej perspektywie ma służyć przejęciu kontroli nad społeczeństwem, które nie może się ruszać.
Posted in Uncategorized | No Comments »
April 20th, 2009
Czego to się nie robi w leniwy niedzielny wieczór. Otworzyłam sobie dodatek do Wyborczej poświęcony XIV Targom Turystyki i Wypoczynku. A tam notatka, której fragmenty cytuję poniżej:
Od 8 marca działa […], portal rezerwacji biletów lotniczych dla kobiet.
- Panie coraz częściej korzystają z internetu przy zakupach czy przelewach, ale ciągle jest wiele takich, które się go boją. Nasz serwis krok po kroku tłumaczy, jak zarezerwować bilet, wyjaśnia internetowe pojęcia i procedury, uczy, że rezerwacja nie oznacza zakupu […]
Grafika oraz dodatkowe elementy, jak np. aforyzmy pojawiające się w trakcie oczekiwania na rezerwację, sugerują, że jest to miejsce stworzone specjalnie dla kobiet.
Ze strony:
Tutaj możesz poczuć się u siebie, dobrze, bezpiecznie.
A gdzie portal rezerwacji biletów lotniczych dla ludzi z upośledzeniami umysłowymi? Oni też, tak jak kobiety, chcą podróżować, i podobnie jak kobiety, coraz częściej korzystają z internetu, ale wciąż z pewnością jest wiele osób, które się go boją i nie wszystko rozumieją. Grafika mogłaby sugerować, że jest to miejsce przyjazne dla użytkownika z pewnymi ograniczeniami poznawczymi, a aforyzmy pojawiające się w trakcie oczekiwania na rezerwację mogłyby przekazywać ważne mądrości życiowe. W tym serwisie ludzie z upośledzeniami umysłowymi mogliby poczuć się u siebie, dobrze i bezpiecznie, nie tak jak na innych portalach, nastawionych wyłącznie na zarobek.
Posted in Uncategorized | 2 Comments »
June 9th, 2008
Tata, jak teraz twierdzi mama, przestraszył się po śmierci Mrówki - Dobrosławy Miodowicz-Wolf. Jej mąż, Jan Wolf, był kolegą mojego taty, wspinali się razem.
W 1986 roku byłam z rodzicami na taborisku - obozowisku namiotowym na Hali Gąsienicowej, pod Murowańcem. Pamiętam stamtąd małego chłopczyka. Miał wtedy może cztery lata. Mama siedziała ze mną, małe Wolfiątko podeszło do nas i powiedziało: - A ja też mam swoją mamę.
Moja mama do dzisiaj to pamięta.
Jego mama wtedy właśnie była w Himalajach - miała zdobyć K-2. Zginęła, ratując życie innym. To była już kolejna tragicznie zakończona polska ekspedycja na ten szczyt. Szczegóły łatwo znaleźć w sieci.
Wtedy, w te wakacje, Janek Wolf poszedł na wspinaczkę w Tatry solo. Mały został na taborisku z jakąś ciocią, poszli nad strumyk. Nie wiem, co tam się stało, dość, że kamień uderzył chłopca w głowę i wyglądało to niedobrze. Zwieźli go do szpitala. Pamiętam, jak się wszyscy denerwowaliśmy. Janka Wolfa ta wiadomość dosięgła w ścianie - zszedł i pobiegł do Zakopanego. Dzieciaka odratowano.
Kiedy Mrówka zginęła, mój tata w zasadzie przestał się wyczynowo wspinać - Jan Wolf nie. Zginął w 1992 roku (krótka notka na ten temat jest tu). Jego syn musiał mieć wtedy jakieś 12 lat.
Nie wiem, co robi teraz.
Posted in notatki | 1 Comment »
May 30th, 2008
http://www.uka.pl/main.php?a=pokaz_niusa&un_id=391
Miałam wspaniałego tatę. Myślałam, że tak po prostu jest i zawsze będzie. Walczyłam o swoją autonomię, a on mi pozwolił ją uzyskać. Uczył mnie, zabierał w miejsca, które były dla niego najważniejsze.
Przez prawie 30 lat był dla mnie oparciem. Potem to myśmy dawali mu oparcie - na tyle, na ile potrafiliśmy.
Na końcu był uśmiech.
Dostał na drogę swoją linę, porządnie zwiniętą tak, jak ją zostawił.
Tutaj: obszerne wspomnienie.
A ludzie…
[Agg] ludzie mi wysylaja dobre fluidy, pomaga
[Boska] moge ci estee lauder podeslac :)
I za to Wam wszystkim dziękuję :-)
Posted in Uncategorized | No Comments »
January 15th, 2008
Posted in Uncategorized | No Comments »
November 19th, 2007
Posted in Uncategorized | Enter your password to view comments
July 6th, 2007
Do “Przyjaciółki” będą dołączać filmy z serii “Ania z Zielonego Wzgórza”. Mogliby do tego dołożyć “Niebiańskie istoty” Petera Jacksona. Pasowałoby.
Posted in notatki | No Comments »
June 11th, 2007
W pokoju siedzą trzy osoby i telefon. Telefon co jakiś czas dzwoni, nikt nie reaguje i w ogóle go nie używa. Ja wiadomo czemu, pozostała dwójka nie mówi po polsku i nie czuje się na tyle u siebie, żeby odbierać. Dźwięk telefonu jest nieco irytujący, dzisiaj więc ogłosiłam, że odłączam kabelek, jak ktoś chce gdzieś zadzwonić, to sobie podłączy o, tutaj. Dziesięć minut później Kryszna podłączył kabelek z powrotem, zadzwonił do jednego profesora, przestawił sobie telefon na biurko, ustalił numer i zaczął go podawać. Teraz wyszedł, a telefon dzwoni… Zabierzcie ludziom jakąś możliwość, to zaczną ją wykorzystywać.
Posted in praca | No Comments »
May 18th, 2007
Mało jest rzeczy, które dają człowiekowi taką satysfakcję, jak odjechanie w cholerę pojazdem uruchomionym po przymusowym postoju pół godziny na środku ulicy. Nawet jeśli zapłaciło się za bycie honorową blondynką.
A jak już odjeżdżałam, ujrzałam blondynkę prawdziwą, czyli Niebieską na autopilocie.
Posted in notatki | 2 Comments »
May 17th, 2007
Przychodzi cyborg do inżyniera.
– Mam tak i tak.
– Wiem, czytałem na blogu.
Posted in notatki | 2 Comments »